Deprecated: Function eregi() is deprecated in /home/profil-solar/ftp/solarium.pl/classes/cMain.inc on line 33
Śmierć z powodu solarium? - solarium.pl
opalaniesolariumo nasksięga gościwspółpracanapisz do naskontakt

Śmierć z powodu solarium?

Media są żądne sensacji, co łatwo zauważyć śledząc codzienne wiadomości. Jedną z tych sensacji była wiadomość o śmierci 29-letniej mieszkanki Wielkiej Brytanii – jako główna przyczynę jej śmierci uznano fakt że opalała się w solarium.

 

Ta wiadomość nikogo nie ucieszyła, tym bardziej, że obywatelka Wielkiej Brytanii pozostawiła dwójkę dzieci. Nikt nie chce bagatelizować śmierci innego człowieka, i nikt nie zaprzecza, że powodem mogło być solarium. Czy jednak podanie takiej informacji, w taki sposób było do końca obiektywne? Czy wystarczy poinformować o tym, że przyczyną śmierci było solarium?


Może tak, a może nie. Jeśli znamy wyniki badań dotyczące wpływu promieni ultrafioletowych na nasze zdrowie i poprawny rozwój naszego organizmu już od chwili naszego poczęcia to z pewnością, zastanowimy się nad tym co piszemy o życiodajnym słońcu czy też o solarium. Nadmiar wszystkiego może zaszkodzić a nawet doprowadzić do śmierci i takiego faktu zdajemy sobie wszyscy sprawę. Czytając jednak to doniesienie tylko niewielu z nas pomyśli w taki sposób. Media nagłaśniają taką śmierć bo jest o czym pisać i temat jest modny. Dlaczego nie piszemy codziennie w dziennikach o śmierci narkomanów, alkoholików, nałogowych i tych biernych palaczy nikotyny, pijanych lub nieodpowiedzialnych kierowców których codziennie ginie na świecie setki tysięcy? To przecież też ludzi pozostawiający swoje rodziny. Jednak to temat już „oklepany” 
 
Brytyjka zaczęła opalać się w wieku 14 lat! Korzystała z solarium nawet dwa razy dziennie. Przestała dopiero siedem lat później, kiedy odkryła przebarwienie na nodze.
 
Już po przeczytaniu tego cytatu widzimy, że powodem zachorowania nie musiało być sztuczne słońce lecz sposób obchodzenia się z tym „dobrodziejstwem”. Dla Zity słońce było wszystkim! Dlaczego opalała się dwa razy dziennie? Kto dopuszczał się takiego przestępstwa? Jak wyglądało solarium z którego korzystała? Czy był to salon samoobsługowy? Czy ktoś zmuszał ją do takiego sposobu korzystania ze słońca, którego nadmiar może być tragiczny? Czy ktoś wytłumaczył Zicie Farrelly np. w szkole na lekcji biologii na czym polega zdrowe opalanie, czyli ekspozycja naszej skóry na promienie ultrafioletowe? Czy ktoś poinformował ją przed opalaniem o przeciwwskazaniach? Czy ktoś dobrał jej czas ekspozycji wynikający z fototypu jej skóry? Czy idąc do solarium wiedziała ona czym grozi przedawkowanie? Czy Pani Farrelly opalała się tylko w solarium, czy korzystała również ze słoneczka na plaży tak często i tak długo jak tylko było to możliwe. Czy wyjeżdżając na urlop używała kremów z faktorami ochronnymi, a jeśli tak to czy padała ofiarą obietnic na tubce opalając się po prostu od wschodu do zachodu słońca? Czy była ona prawdziwą przedstawicielką populacji Wielkiej Brytanii? Czy fototyp jej skóry przez przypadek nie wynosił niewiele więcej niż jeden? Czy była ona potomkiem Celtów, których skóra z biegiem ewolucji dostosowała się do szerokości geograficznej i bielała tylko po to aby łapać energię ultrafioletu z każdego promyka kiepsko dystrybuowanego w tych obszarach slońca? Czy w młodości jej rodzice nieuważnie doprowadzili wielokrotnie do poparzeń jej młodej skóry? Ile razy doszło do poparzeń wtórnych? Jak żyła na co dzień, gdzie pracowała, jak się odżywiała itd…. Setka pytań i żadnej odpowiedzi, a w zamian za to:


Jednogłośnie zdaniem lekarzy, przyczyną raka było solarium. Stwierdzili oni jednak, że nawet gdyby Zita przestała opalać się wcześniej, to i tak byłoby za późno. Najlepiej w ogóle nie zaczynać przygody z solarium. Pomimo chemioterapii Zita Farrelly zmarła. Trzy dni przed śmiercią jej córeczka skończyła rok. Brytyjka zostawiła także siedmioletniego syna.


Współczujemy zarówno rodzinie jak i najbliższemu otoczeniu Zity Farrelly, która dożyła zaledwie 29 lat. Zastanawiamy się jednak czy przyczyną jej śmierci nie był po prostu całkowity brak świadomości z obchodzeniem się z naszym największym naturalnym darem jakim jest światło słoneczne. Nie ma tu znaczenia czy pod uwagę weźmiemy naturalne słońce z plaży czy w sposób sztuczny wytworzone w solarium. Przedawkowanie UV kończy się zawsze tym samym: podrażnieniem lub bardzo niebezpiecznym poparzeniem. Naukowcy dawno dowiedli już tego, że jeśli ktoś w młodości często doprowadzał swoją skórę do podrażnień i poparzeń to prawdopodobieństwo późniejszego zachorowania na choroby nowotworowe wielokrotnie wzrasta. Czy w przypadku Zity tak właśnie było i czy zgodnie z tą wiedzą musiała odwiedzić solarium aby umrzeć? Tego nie wiemy i pewnie się nie dowiemy, bo nikt po takiej sensacji nie zada sobie trudu, aby tego dowodzić. Sensacja była, informacja spełniała swoje zadanie podstawowe i wstrząsnęła światem demonizując przy tej okazji zarówno solarium jak i słońce. Na całe szczęcie to ostatnie, się na nas za takie oczerniania nie obrazi, bo wyjdzie z założenia że od lat na naszej planecie istnieją również mądrzejsi obserwatorzy naszej egzystencji. Należał do nich choćby poeta i filozof Friedrich Schiller, który stwierdził: „trwaj tylko w słońcu, bo nic pięknego nie rośnie w ciemnościach”


Tematy: