opalaniesolariumo nasksięga gościwspółpracanapisz do naskontakt

Niedobór witaminy D - czy już epidemia D3

Niedobory życiodajnej witaminy D3 to problem nie nowy. Jednak w dobie wielu kampanii anty słonecznych rzadko się o nim mówi. Kampanie te są zaprzeczeniem jego rozwiązania, a może nawet powodem pogłębienia. Trudno jest sobie bowiem wyobrazić kampanie równoległe - nawołujące ludzi do tego, aby eksponować swoją skórę bez kremu ochronnego na słońce i czynić to w trosce o swoje zdrowie. Nikt przecież nie miałby z tego korzyści! Chociaż lekarz zachęcający pacjentów do tego, aby się nie opalać też nie czerpie z tego bezpośrednich zysków. Jeśli jednak wiedza na ten temat stanie się popularna, to demonizując słońce i jego dobroczynny wpływ na nasze zdrowie może on stracić dużo w oczach swoich pacjentów wraz z nimi samymi łącznie.


Prawda na temat słońca i opalania jest jednak nieco inna. Na całym świecie wraz z rozwojem cywilizacji odnotowujemy rosnące deficyty witaminy D3. Witaminy odpowiedzialnej za poziom przyswajania wapnia przez nasz organizm i poprawną pracę naszych okładów odpornościowych. Winna tego jest zmiana sposobu życia i spędzania wolnego czasu, a także nadmierna troska o to, aby za wszelką cenę chronić się przed słońcem. Kremy z faktorami, ubrania, parasole doprowadzają do tego ze unikamy każdego kontaktu ze słońcem bez zabezpieczania naszej skóry przed jego złowrogim działaniem. Dotyczy to szczególnie kobiet dbających o swój wygląd. Niewielu z nas zdaje sobie jednak sprawę z tego, że zniszczenia powodowane UVA niwelowane są, dzięki UVB i witaminie D3, którą syntezujemy samoczynnie w skórze dzięki jej wystawianiu na właśnie te promienie. Ewolucja zadbała o tą równowagę automatycznie. Ludzie w drodze tejże ewolucji zeszli z pól, przestali polować i zasiedli za monitorami komputerów, co dziesiątkowało godziny dotychczas spędzane w naturze. Tym sposobem świadomie czy też nie ograniczyliśmy nasz kontakt ze słońcem i ponosimy tego brzemienne skutki, które najbardziej odbiją się na następnych pokoleniach i widoczne będą zarówno w budowie naszych potomków jak i ich kondycji zdrowotnej.


Fakty


Prawie 90% kobiet oraz 81% mężczyzn społeczeństwa niemieckiego nie przyjmuje nawet minimalnej dawki dziennej witaminy D3 wraz z pożywieniem. Dodatkowo, weźmy pod uwagę fakt, że 90% witaminy D3 w naszym organizmie pochodzi z ekspozycji skóry na promienie ultrafioletowe, których unikamy, lub nie mamy możliwości, aby z nich korzystać to nie pozostaje nic innego jak skutek w postaci rozszerzającej się szybko i porównywalnego z epidemią braku witaminy D3 dotyczącej całego społeczeństwa.


Udowodniły to wyniki reprezentatywnych badań naukowych przeprowadzonych przez berliński Instytut Roberta Kocha wypełniając tym samym zadanie zlecone przez zatrwożone Niemieckie Ministerstwo Zdrowia. Badania przeprowadzono na reprezentatywnej grupie 4000 ludzi w wieku od 18 do 79 lat. Opublikowano je na łamach międzynarodowego magazynu „European Journal of Clinical Nutrition” cenionego za swą niezależność i fachowość dotycząca szeroko pojętych aspektów odżywiania. 


60% ludzi mieszkających w Niemczech dotkniętych jest widocznym niedoborem witaminy D3.  Pozom tej witaminy w ich krwi nie osiąga nawet 50 nmol/l potrzebnego do normalnego funkcjonowania orgazmu. Pogarszający jeszcze ten obraz jest fakt, że naukowcy na całym świecie zajmujący się badaniem wpływu witaminy D3 mówią o realnym minimum na poziomie wyższym a mianowicie, na co najmniej 75 nmo/l.


W niektórych grupach wiekowych statystyka ta wygląda jeszcze gorzej, bo dochodzi do 75%. Minimalny poziom nieosiągany w tych grupach nawet w miesiącach letnich, kiedy słońce daje możliwości syntezowania dużej ilości witaminy D już podczas 20 minut opalania.


Jak wyniki z Niemiec mają się do sytuacji w Polsce? Tego jeszcze nikt nie badał. Można jednak przypuszczać, że jeśli nie jest gorzej to pewnie jest podobnie. Do podobnych wniosków doszli już wiele lat temu naukowcy w USA I Wielkiej Brytanii.


Niedobór witaminy D3 to nie tylko złe samopoczucie i jesienno zimowe stany depresyjne, lecz znaczne podwyższenie ryzyka zachorowania na cały szereg niebezpiecznych chorób z wieloma nowotworami łącznie.  Do najważniejszych chorób związanych z niedoborem słonecznej witaminy D zaliczamy osteoporozę, artrozę, chorób układu krążenia i serca, sklerozę oraz cukrzycę.


Dlaczego ignorujemy tą wiedzę? Dlaczego poddajemy się tak szybko atakom dermatologów oraz kosmetologów przestrzegających nas przed zabójczym wpływem słońca?  Może dlatego że nikt nie ma wielkiego interesu w promowaniu kontaktu ze Słońcem. A może, dlatego, że po prostu nie mamy dostępu do takich informacji, a ludzie, którzy powinni nam o tym powiedzieć sami nie mają pojęcia o wynikach całych szeregów badań prowadzonych na całym świecie przez naukowców związanych z tematyką witaminy D3 i jej pozytywnego wpływu na stan naszego zdrowia.


Pocieszające jest jednak to, że ministerstwa zdrowia wielu krajów zauważyły już problematykę powiązaną ze skutkami kampanii anty słonecznych, które na początku wydawały się być ochrona społeczeństwa, ale w efekcie obróciły się przeciwko nim. Trwają rozważania na wielu szczeblach - jak zapobiec pogorszeniu sytuacji i odwrócić bieg ciągle poszerzającej się, nie tylko w Europie Środkowej epidemii niedoboru witaminy D3

 

Opracowanie: red
Źródła:
European Journal of Clinical Nutrition,  
Magazyn Nature,  
Dwumiesięcznik SOLARIUM


Tematy: