Deprecated: Function eregi() is deprecated in /home/profil-solar/ftp/solarium.pl/classes/cMain.inc on line 33
Łóżka brązujące i podwójnie brązujące! - solarium.pl
opalaniesolariumo nasksięga gościwspółpracanapisz do naskontakt

Łóżka brązujące i podwójnie brązujące!

Cała prawda u łóżkach brązujących i nie tylko o nich, bo najczęściej pojęcie to mylone jest z technicznymi właściwościami lampy, w której zastosowane zostały nowe technologie szkła kwarcowego umożliwiające producentom lamp na podwyższenie ich efektywności w paśmie „bezpiecznych” promieni UVA. Czy promienie UVA są faktycznie bezpieczne? O tym przekonaliśmy się już kilka lat temu, kiedy dowiedziono, że zarówno UVB jak i duża dawka UVA może spowodować rumień, czyli poparzenie słoneczne. Dodatkowym „bonusem” UVA jest jego dużo większy wpływ na przedwczesne starzenie się skóry. Nie demonizując ani jednego ani drugiego życiodajnego promieniowania dochodzimy do wniosku starego jak świat: wszystko z umiarem jest zdrowe, a może nawet często niezbędne do życia. Właśnie, dlatego przybliżamy Państwu temat lamp brązujących, które pomimo dużej i bardzo efektywnej kampanii reklamowej nie zawsze przynoszą oczekiwane efekty, a ich ciągłe stosowania może nawet więcej zaszkodzić aniżeli pomóc. Ciekawostką dla wielu może być fakt, że lampy te nie zostały dopuszczone do obrotu na rynku naszego zachodniego sąsiada czyli Niemiec uważanych za kolebkę branży solaryjnej.
 
Kilka słów o technice

 

Nie ma nic bardziej błędnego aniżeli wiara w to, że samo urządzenie opala. Urządzenia to tylko, czasem ładna, a czasem mniej podobająca się obudowa do lamp, czyli źródeł światła. W solariach źródłami światła są lampy wydzielające promienie ultrafioletowe. Zarówno lampy niskociśnieniowe zwane potocznie świetlówkami jak i halogeny wydzielają między innymi promienie z pasma UV. Dzięki temu mogą wpływać na proces melanogenezy lub przyciemniać zjawiskiem oksydacji te pigmenty, które są obecne już w skórze. Oferta samych urządzeń jest stosunkowo wąska, wyróżniamy w niej urządzenia leżące zwane łóżkami oraz urządzenia pracujące w pionie, czyli kabiny stojące lub inaczej tuby opalające. W urządzeniach leżących producenci stosują dwie technologie. Jedną z nich jest mieszanie niskociśnieniowych świetlówek z wysokociśnieniowymi halogenami jako wzmacniaczami części twarzy, drugą wzmacniacze oparte na dodatkowych lampach niskociśnieniowych typu spaghetti. Nazwa pochodzi od słusznego skojarzenia z makaronem, ponieważ z porównaniu z standardową lampą 160 W o długości do 2 metrów i średnicy 5 centymetrów lampy dodatkowe o średnicy 1 centymetra i mocy 25 W wyglądają jak spaghetti. Rozwiązanie drugie, pomimo lepszych efektów opalania nie jest powszechnie i chętnie stosowane, ponieważ idą za nim większe wydatki od strony właściciela, a sam klient rzadko świadomym jest tego, że na prawdziwy efekt opalania należy kilka dni poczekać. Tak, więc w pogoni za szybkim zaspokojeniem nieświadomego nawet swoich prawdziwych potrzeb rynku producenci urządzeń wyprodukowali halogen, który swą mocą wielokrotnie wykraczał 15 lat temu poza możliwości lampy niskociśnieniowej (świetlówki). Ze względu na bardzo dużą moc halogenu zdecydowano się w wielu wypadkach z powodów bezpieczeństwa i pozyskania odpowiednich certyfikatów na całkowite wycięcie trudnego, przy tej technologii do dozowania, promieniowania UVB. Wynikiem są tak zwane urządzenia o podniesionej mocy UVA i bardzo dużym lub całkowicie odciętym UVB. Dodatkowo na przełomie lat 90 dużo mówiło się o szkodliwości UVB, co spowodowało rozwój technologii opartych na UVA jako bezpieczniejszych. Dzisiaj wiemy już, że duże moce UVA to zabójstwo dla kolagenu, a więc jednoczesne przyspieszenie procesu przedwczesnego starzenia się skóry, ale jakoś nikt o tym nie che za bardzo wiedzieć. Dla większości klientów, szczególnie tych młodszych liczy się szybki efekt, a nie zdrowe i trwałe efekty opalania. Tą właśnie cechę i dążenie wykorzystano w ostatnich latach przy budowie nowej kampanii reklamowej mówiącej o łóżkach czy też lampach brązujących, a nawet podwójnie brązujących.

 

Łóżka brązujące, czyli wszystkie...

 

Jeśli ktoś mówi o urządzeniu brązującym to może mieć na myśli zarówno takie oparte na dużej liczbie halogenów jak i każde wyposażone w lampy o wysokiej zawartości UVA i stosunkowo niskim współczynniku UVB. Jeśli chociaż chwilę pomyślimy nad tym określeniem to dojdziemy do wniosku, ile prawdy się w nim kryje. Czyżby przez ostatnie lata solaria nie powodowały brązowienia naszej skóry? No właśnie skoro zawsze tak było, to, dlaczego ktoś teraz odkrywa eurekę i określa jakiekolwiek urządzenie mianem obrazującego? Odpowiedź jest prosta, każdy chwyt jest dobry, jeśli niesie za sobą ożywienie się rynku i podniesienie obrotów. Czy w efekcie końcowym tejże kampanii ucierpi sam klient, nad tym nikt się nie zastanawia, bo decyzja o tym czy będzie się on opalał na ekstremalnie mocnych w UVA urządzenia należy tylko i wyłącznie do niego? Jeśli nie szkoda mu swojej skóry, lub nie jest świadomy tego, co robi, jego salon nie ogranicza mu czasów opalania licząc na większe zyski, to uczyni to chętnie i już przy pierwszej wizycie wybierze tak zwane urządzenie podwójnie brązujące myśląc, że to najlepszy z możliwych wyborów.
Rzadko słyszy się bowiem w salonach solaryjnych ze strony personelu rzetelne uwagi dotyczące opalania na lampach typu „brazujące”.

 

Dla kogo tak, dla kogo nie?

 

Jest kilka wyjątków, o których warto wiedzieć. Łóżka z dużą dawką, UVA przynoszą błyskawiczny efekty tylko u tych osób, które posiadają w swojej skórze dużo pigmentu i to przed skorzystaniem z opalania na takim urządzeniu. Jeśli klienci chcą szybkich efektów i jednocześnie dbają o wygląd swojej skóry mogą korzystać z takich urządzeń tylko wtedy, kiedy ich skóra zostanie odpowiednio do tego przygotowana wcześniejszymi regularnymi seansami w solarium lub na plaż np. w czasie urlopu i to na dodatek tylko bezpośrednio po powrocie ze słonecznych wakacji. Warunkiem bezpiecznego opalania na takich lampach czy też „urządzeniach jak to woli” jest nie kolor skóry, lecz jej grubość. W medycynie, zmieniająca się pod wpływem ekspozycji na promienie UVB grubość skóry, nazwana jest modzelem świetlnym. To właśnie on chroni nas przed poparzeniem i zmarszczkami tworząc naturalna barierę w postaci chwilowo grubszego naskórka. Taka fizyczna bariera, zbudowana z martwych i po części dobrze wyposażonych w pigmenty komórek naskórka, potrafi zrównoważyć kosmetyk ochronny z faktorem FS 20. Jak na złość opalanie na lampach brązujących nie tworzy tej bariery, i na dodatek nie wpływa w tak efektywny sposób na budowę nowych pigmentów. Tak więc w 70% przypadków opalanie na tego typu lampach nie będzie wskazane dla klientów naszych salonów solaryjnych.

 

Jeśli przychodzimy po raz pierwszy do solarium to powinniśmy wybrać urządzenie najsłabsze lub takie którego moc możemy regulować i wyposażone w lampy o bardzo wyważonym spektrum światła. Powinny zawierać jak najwięcej promieni budujących nowe pigmenty, czyli bardziej UVB aniżeli UVA. Zdrowe opalanie powinno polegać na kilku wstępnych wizytach, podczas których w głębokich warstwach naszej skóry codziennie nowopowstające komórki zostaną wyposażone w cząsteczki melaniny przez pobudzone do pracy światłem UVB melanocyty (fabryki pigmentu). Tak wyposażone komórki wędrują przez następne kilkanaście dni w kierunku wierzchniej warstwy naskórka i stają się z czasem widoczne jako opalenizna. Dopiero taką widoczną opaleniznę możemy przyciemnić przy pomocy dużej dawki UVA. Jeśli opalać będziemy się, co drugi dzień to efekt może być już widoczny po 3 wizycie i uzależniony będzie od głównie o genetycznej budowy skóry. W odróżnienia od tej jednodniowej powierzchownej opalenizny, uzyskanej prze pomocy dużej dawki UVA opalenizna dogłębna jest bardzo trwała i ma głęboki złotobrązowy kolor znany nam z urlopów.

Lampy brązujące i podwójnie brązujące na deser!

Można powiedzieć, że faktycznie spektakularne efekty lampa brązująca przynosi w przypadku zaplanowanego wcześniej profesjonalnego planu opalania, w który to ostania wizyta lub dwie wizyty, jeśli odległość między nimi w jest mała, przewiduje skorzystanie z lamp twego typu. Prawdopodobieństwo poparzenia jest stosunkowo niskie z powodu małej zawartości UVB, a więc opalanie w przeddzień sylwestrowej zabawy czy też innej okoliczności, na której chcemy wypaść ładnie brązowo, a nie czerwono będzie bardzo podstawne.

 

Posumowanie

 

Jeśli sam miałby wybrać nazwę określającą nazwę dla tego typu lamp nazwałbym je powierzchownie lub szybko brązujące. Wiedząc, że lampy tego typu są agresywne w stosunku do kolagenu, dodałbym że korzystanie z ich nie jest wolne od ryzyka przyspieszenia efektu starzenia się skóry. No ale jeśli kupujemy dobry samochód, to nikt nie mówi nam o tym, że jeśli będziemy jeździć nim 220 km/h to automatycznie zwiększymy ryzyko wypadku, a jeśli już taki się nam przytrafi to raczej nie będzie co po nas zbierać. To samo tyczy się zakupów alkoholu czy też wielu innych rzeczy których przedawkowanie grozi naszemu zdrowiu a nawet życiu. Aby nie Kończyc tak pesymistycznie napisze starą znaną prawdę: bez słońca nie było by życia na naszej planecie i życząc przyjemnego korzystania z jego dobrodziejstw czy to w solarium czy też na plażach zapraszam do lektury naszego obszernego portalu. Jeśli jesteście Państwo z Opola lub okolic zapraszam do skorzystania z usług sieci salonów SUN-line, w których znajdą Państwo zarówno urządzenia opalające jak i te „brązujące”. 


 


Tematy: