opalaniesolariumo naskontakt

Słońce pomaga w leczeniu czerniaka!

Kolejny już raz poruszamy kwestię powiązania słońca z czerniakiem -
i nie jest to powiązanie takie, jakiego można by się było spodziewać. Może zabrzmi to bardzo dziwnie, szczególnie w uszach przeciwników opalania, ale fakty i wyniki wielu badań naukowych prowadzonych przez renomowane instytuty mówią same za siebie. ::


Oczywiście, mówiąc o wpływie słońca na leczenie chorób nowotworowych, nie chcemy doprowadzić do sytuacji, kiedy całe rzesze ludzi zaczną codziennie odwiedzać salony solaryjne lub przeprowadzą się z tego powodu na plażę. Umiar we wszystkim,
co robimy, zdaje się spełniać w naszym życiu rolę najważniejszą. Codzienny kontakt
ze słońcem zapewnia nam jednak odpowiedni poziom hormonów. Jeśli nie przekraczamy granic rozsądku, to właśnie ten kontakt staje się najbardziej efektywną prewencją. Biorąc pod uwagę również to, że lekarstwa w większości przypadków nie leczą nas, lecz tylko pomagają organizmowi w walce z chorobą, szybko dojdziemy
do logicznego wniosku: Słońce to największe bezpłatne lekarstwo, jakie człowiek ma prawie zawsze do dyspozycji. Prawie, ponieważ są kraje, w których świeci ono niezmiennie przez cały rok, ale są też takie, w których z racji położenia geograficznego występują cztery różniące się znacznie od siebie pory roku. Dodatkowym atutem tego naturalnego dobroczyńcy jest to, że w wyniku działania promieni słonecznych witamina D3 nigdy nie powstaje w skórze w nadmiarze. Do przedawkowania może dochodzić tylko w przypadku jej suplementacji. Podawana doustnie witamina D3 czy też obfita
w tran dieta może doprowadzać do bardzo niebezpiecznego nadmiaru witaminy D
w naszym organizmie
i wywoływać zaburzenia pracy wątroby i nerek, a więc rezultaty dokładnie przeciwne
do oczekiwanych. Słońce, bez względu na to, ilu znajdzie przeciwników i za ile powstałych zmarszczek będzie odpowiedzialne, było, jest i będzie największym przyjacielem człowieka! Cieszmy się więc z jego towarzystwa, ale go nie nadużywajmy, a będziemy z pewnością często i przez całe nasze życie zadowoleni z tej znajomości.


„Im więcej czasu człowiek spędza na plaży, tym większe są jego szanse
na przeżycie czerniaka…”


Dodajmy, że czerniak to najgroźniejszy z raków skóry, często swą złośliwością doprowadzający pacjenta do zgonu. Zadziwiające jest też to, że cytat nie pochodzi ani od producentów urządzeń opalających, ani od miłośników opalania. Z tym odkryciem skonfrontowali opinię publiczną kilka tygodni temu włoscy naukowcy
z centrum zapobiegania chorobom nowotworowym. Potwierdzili oni tym samym wyniki wieloletnich badań amerykańskich naukowców.


Podczas badań wielokrotnie natrafiono na następujący, wydawać by się mogło, paradoks:

nadmierna ekspozycja na słońce może sprzyjać rozwojowi czerniaka, ale
i ta sama ekspozycja gwarantuje dużo większe szanse na jego uleczenie.

To kolejny dowód na to, jak ewolucja przygotowała nas do obcowania ze słońcem
i w jakże ciekawe
i przydatne mechanizmy zostaliśmy przez nią wyposażeni.


Włoscy specjaliści dogłębnie zbadali 260 przypadków pacjentów dotkniętych tego rodzaju nowotworem. Dużą uwagę przykładali do tego, jak żyli owi ludzie przed zdiagnozowaniem choroby i jak wyglądały ich kontakty z naturą oraz słońcem. Analiza obejmowała między innymi dokładne ustalenie częstotliwości i długości ekspozycji ich skóry na słońce, które w pierwszym rzędzie podejrzewano o wywołanie choroby. Zadziwiająca były jednak wyniki, które dowiodły, że chorzy, którzy mieli dwukrotnie większy kontakt ze słońcem, liczony w tygodniach spędzonych w czasie swojego życia na śródziemnomorskiej plaży, posiadali dwukrotnie większe szanse na uleczenie choroby nowotworowej, a więc i na przeżycie tego groźnego i znanego ze swej złośliwości nowotworu. Jednocześnie statystyki nie potwierdziły zwiększenia ryzyka powstawania czerniaka u grupy mającej więcej kontaktów ze słońcem.


W wynikach badań odnajdujemy również ciekawą statystykę mówiąca o tym, że całościowo, pomimo ogólnego wzrostu ilości zachorowań na raka skóry, śmiertelność
w odniesieniu do zarejestrowanych przypadków w krajach zachodnich pozostała od lat 70. do końca ubiegłego stulecia na tym samym, niezmiennym poziome. Ciekawe jest również to, że w ostatnich latach nie zanotowano jej wzrostu, lecz na całym świecie jej spadek. Wyniki te są, jak widać, sprzeczne z tym, o czym czytamy w codziennych doniesieniach prasowych mówiących o żniwie śmierci, jakie zbiera słońce.


Tak więc warto się może czasami zastanowić, po której stronie się opowiedzieć. Być przeciwnikiem słońca i posiadać nieskazitelną skórę wraz z podwyższonym ryzykiem zachorowania na wiele chorób czy przeciwnie - być jego miłośnikiem i cieszyć się lepszym zdrowiem, a także lekko oliwkową skórą, na której z wiekiem pojawi się kilka nie chcianych zmarszczek spowodowanych ekspozycją skóry na UVA.


Nie zapominajmy o tym, że skóry - mimo że jest ona naszym największym organem - nie można traktować jako samodzielnie funkcjonującego tworu. Skóra jest niezbędną częścią składową naszego organizmu, a jej funkcje nie ograniczają się tylko do ochrony przed wodą, bakteriami czy innymi wpływami środowiska zewnętrznego. Skóra to również wielka fabryka witaminy D, gwarantująca poprawną pracę całego układu immunologicznego, który jest odpowiedzialny za stan naszego zdrowia. Bo skóra powinna nie tylko zdobić człowieka, lecz przede wszystkim ma zapewnić, abyśmy byli zdrowi.

 

Może warto na koniec dopowiedzieć, że słońce szkodliwe jest tak naprawdę tylko wtedy, kiedy jego nadmiar doprowadza do podrażnienia lub - jeszcze gorzej - do poparzenia skóry. Nasz organizm wykształcił bowiem szereg mechanizmów naprawczych odpowiedzialnych za wygląd i kondycję naszej skóry, które uaktywniają się właśnie poprzez jej kontakt z promieniami słonecznymi. ::


Tematy: